Archiwum kategorii: Zdrowie, styl życia

Tu znajdziesz różne artykuły na szeroko pojęte tematy ekologiczne, związane z urodą i zdrowym stylem życia.

Koreańska pielęgnacja i co ja o tym sądzę?

Zauważyłam,  że moje klientki popadają ostatnio w znaczne skrajności. Z jednej strony niesamowicie popularna stała się pielęgnacja urody w stylu koreańskim wraz z bardzo skomplikowanymi rytuałami obejmującymi wieloetapowe oczyszczanie twarzy i nakładanie kolejnych warstw produktów. Z drugiej strony wiele z moich klientek hołduje zasadzie minimalizmu i płyn micelarny oraz krem do twarzy to jedyne kosmetyki pielęgnujące, które mają na półce.  Czy warto więc poświęcać mnóstwo czasu i kupować masę kosmetyków aby stosować koreańskie rytuały ?

Zauważyłam, że wieloetapowe oczyszczanie twarzy stało się bardzo popularne wśród makijażystek –youtuberek czy gwiazd instagrama. Nieszczególnie mnie to dziwi, ponieważ stosują one bardzo ciężki, trwały, wodoodporny makijaż. Jednorazowo taki makijaż nic złego skórze nie zrobi, natomiast już po kilku dniach stosowania zaczynają się pojawiać krostki i wypryski. Ten makijaż zapycha pory a dodatkowo bardzo trudno go zmyć ze skóry, więc intensywne oczyszczanie jak najbardziej ma swoje uzasadnienie. Jeżeli  Wy używacie do makijażu kosmetyków mineralnych, tak jak ja, to możecie nie czuć potrzeby aż tak silnego oczyszczania. Co więcej, tak silne oczyszczanie, na dłuższą metę może podrażniać skórę. Jednak jeżeli macie na sobie zastygający, trwały makijaż, to warto poświęcić więcej czasu na jego usunięcie. Cały koreański rytuał ma wiele etapów:

  1. Zaczyna się od zmycia makijażu oczy i ust za pomocą wacików i olejku lub płynu do demakijażu. Zmycie oczu przed umyciem reszty twarzy ma sens, natomiast zmycie ust nie bardzo. Oczy są bardzo delikatne, więc często musimy zastosować do nich inne kosmetyki niż do reszty twarzy. Musimy poświęcić na nie więcej czasu aby makijaż się rozpuścił i aby udało się go zdjąć bez pocierania skóry . No i aby nam to wszystko nie wpadło do gałki ocznej, konieczna jest większa uwaga. Dlatego warto oczy umyć osobno.  Osobne zmywanie ust jest bez sensu, ponieważ w następnym kroku, całą twarz, również usta i tak będziemy:
  2. Myć olejkiem. Jest to o tyle sensowne, że olejek rozpuszcza zarówno makijaż jak i sebum. Dla suchej, dojrzałej skóry, nałożenie olejku i delikatny masaż twarzy jest niesamowicie kojące i relaksujące. Zwłaszcza jeżeli użyjecie olejku, który lubicie, który jest dobrze tolerowany przez waszą  skórę. Wcale nie musi to być specjalny koreański olejek do mycia, możecie użyć olejku, którego używacie do pielęgnacji twarzy. Ja uwielbiam olejek Marula, bo po nim moja skóra robi się momentalnie miększa i delikatniejsza, znikają zaczerwienienia i podrażnienia. Może to być obojętnie jaki olejek, który lubicie i który was nie podrażnia. Szczerze mówiąc, ten krok uważam za wyłącznie etap przyjemnościowy, relaksujący i niewiele wnoszący do oczyszczania.  Jeżeli bowiem zostawimy olejek czy jego resztki, wraz z rozpuszczonym makijażem na twarzy, to efekt będzie podobny jakbyśmy wcale nie zmywały makijażu. Poza tym żel w następnym kroku i tak zmyje z nas wszelkie zanieczyszczenia. Jedyną ewentualną korzyścią jaką widzę z tego etapu, jest delikatny masaż twarzy, który chcąc nie chąc, wykonasz rozprowadzając olejek. No chyba, że macie na sobie bardzo trwałe, wodoodporne kosmetyki, wówczas ich usunięcie może wymagać również tego etapu.  Olejek nie ma szans zadziałać pielęgnująco, bowiem już w następnym kroku:Koreańskie oczyszczanie twarzy
  3. Zmywamy twarz wodą, żelem lub pianką do demakijażu i zazwyczaj szczoteczką do twarzy. Żel, który zawiera głównie łagodne detergenty doskonale poradzi sobie z makijażem, jak i sebum czy resztkami olejku, pod warunkiem że dacie mu na to chwilę czasu. Nie wystarczy nałożyć, spłukać i już. Trzeba tym żelem chwilę skórę pomasować aby dokładnie usunąć wszelkie zanieczyszczenia. Potem trzeba go dokładnie z twarzy spłukać. Koreanki stosują w tym momencie metodę 100 chluśnięć zimną wodą 🙂 Oczywiście twarz trzeba dokładnie spłukać, ale zimną wodę odradzam. Zimna woda może spowodować, że popękają naczynka, to będzie bardzo trudno naprawić. Najlepsza temperatura wody jest zbliżona do temperatury ciała, co odczuwamy jako lekko ciepłą. Szczotka, myjka silikonowa, myjka z tkaniny ma tu raczej znaczenie jako bardzo delikatny peeling, co zresztą jest zalecane w kolejnym kroku jako:
  4. Codzienny peeling twarzy. Musicie wiedzieć, że koreanki, tak jak inne przedstawicielki żółtej rasy, mają nieco inną skórę niż my w Europie. Grubszą, ciemniejszą, mniej narażoną na podrażnienia i popękane naczynka. Poza tym azjatyckie peelingi do mycia są bardzo, bardzo delikatne. Coś na pograniczu proszku i żelu. Dlatego można stosować je codziennie. Jeżeli wy używacie normalnych peelingów, to odradzam ich codzienne stosowanie. Są zbyt silne. Jeżeli w poprzednim kroku użyłyście szczoteczki do demakijażu czy silikonowego płatka, to jest to wystarczający peeling na codzienne potrzeby.
  5. Nałożenie toniku. Ten krok, choć niepozorny i często pomijany, jest jednak bardzo ważny. Byłam ostatnio w Rossmanie i w całym sklepie znalazłam zaledwie 2 toniki nawilżające ! To oznacza, że klientki przestały ich używać. Nie róbcie tego ! Wróćcie do stosowania toników ! Wasza skóra po demakijażu ma PH zasadowe, bardzo dla niej niekorzystne. Tonik to przywrócenie właściwego PH, pierwsza porcja nawilżenia, usunięcie resztek kosmetyków do demakijażu. Jest konieczny dla zdrowej, pięknej skóry.Maseczki do twarzy
  6.  To kroki podczas których Koreanki nakładają kolejne warstwy kosmetyków pielęgnujących. Są to różnego typu płyny, tzn. esencje oraz serum, maseczki i kremy. Tu mam taką uwagę: kosmetyki pielęgnacyjne w Azji mają bardzo lekką, wodnistą formułę. Azjatki uwielbiają wszelkiego rodzaju toniki, żele, lotiony. Jest to spowodowane inną kulturą, ale także gorącym i parnym klimatem w wielu miejscach. Nikt nie ma ochoty na ciężki krem w temperaturze +35 oC i wilgotności 90 %. W związku z tym aby dostarczyć skórze składniki w odpowiedniej ilości, oraz stworzyć na niej ochronną warstewkę, muszą nałożyć sporo produktów. Nakładanie kilku cieniutkich warstw sprawia, że wchłaniają się nawet w warunkach, w których normalnie wszystko spływa z twarzy. Jeżeli będziecie próbować tego z naszymi europejskimi kosmetykami, jest spora szansa, że ją zanadto obciążycie i pojawią się wypryski. Natomiast warto skopiować od Koreanek sposób nakładania kremów, czyli klepanie twarzy. Wklepywanie poprawia mikrokrążenie, działa jak masaż, pomaga kosmetykom lepiej się wchłonąć. Działa też jak relaksujący masaż, jest bardzo przyjemne.
  7. Ostatnim krokiem jest nałożenie kremu przeciwsłonecznego i Koreanki stosują bardzo wysokie filtry SPF. Azjatki mają wielki kompleks ciemnej skóry i wszystkie chciałyby się jak najbardziej wybielić. My choć mamy cery jasne z natury i często chciałybyśmy je przyciemnić, to jednak powinnyśmy stosować filtry przeciwsłoneczne, ponieważ jest to najskuteczniejsza pielęgnacja przeciwstarzeniowa. Co prawda w Polsce nie ma  tak dużego nasłonecznienia, często wręcz słońca nam brakuje. Bo choć nadmiar słońca niszczy skórę, to jednak trochę jest nam również potrzebne dla zdrowia. Dlatego moim zdaniem, tak jak we wszystkim, również w pielęgnacji przeciwsłonecznej nie warto przesadzać w żadną stronę. W okresie od października do marca jest tak mało słońca i jest ono tak nisko, że wystarczy nam filtr SPF 15-20. Taką ochronę daje zwykły podkład mineralny. Oczywiście jeżeli jedziesz na narty, stosujesz kurację kwasami czy retinolem- koniecznie musisz zastosować większe filtry. Od kwietnia do września, warto wzmocnić tą ochronę wyższym filtrem SPF 30 czy nawet SPF 50 w zależności od rodzaju skóry i długości przebywania na słońcu. Koreanki na punkcie jasnej cery mają wręcz fobie: nakładają filtry przeciwsłoneczne co kilka godzin, montują w samochodach i domach szyby całkowicie odbijające światło, czas na plaży spędzają w kominiarkach… Przy takim postępowaniu nam groziłby bardzo poważny deficyt witaminy D, ale właśni ochrona przeciwsłoneczna jest jednym z tych czynników, które pozwalają im zachować długo piękną skórę. Drugim czynnikiem jest…. gruba podskórna tkanka tłuszczowa, która zanika z wiekiem i powoduje opadanie skóry. Im grubsza ta tkanka, tym więcej zostanie jej na stare lata. Przemyśl tą sprawę, jeżeli jesteś po czterdziestce i ciągle masz rozmiar XS 😉

Podsumowując: w kosmetyce nie zawsze działa reguła,że im więcej tym lepiej. Jeżeli twoja skóra jest promienna, gładka, elastyczna, nie masz wyprysków, przebarwień. Jeżeli nie jest ściągnięta, podrażniona, nie piecze, nie swędzi, czyli słowem : jest Ci w niej dobrze, to znaczy że twoja pielęgnacja jest jak najbardziej w porządku i nie potrzebujesz nic zmieniać. Jeżeli  jednak nie jest do końca idealnie, może warto zainspirować się rytuałami koreańskimi?

Domowa kuracja kwasami – tylko jesienią.

Listopad i grudzień to najlepszy czas na przeprowadzenie intensywnych kuracji odmładzających. To czego w jesieni nie lubimy, czyli brak światła, stwarza idealne warunki do kuracji kwasami. Działanie kwasów polega na uszkodzeniu martwej części naskórka, co powoduje jego złuszczanie. Czasem to złuszczenie jest mocno głębokie, przez co często takie zabiegi określa się mianem peelingu chemicznego.  Skóra po kuracji kwasami regeneruje się, odnawia, odmładza. Jest jaśniejsza, nawilżona, przebarwienia się rozjaśniają a  drobne zmarszczki znikają. Zabiegi kwasami są polecane również dla cery trądzikowej z wypryskami i przebarwieniami. Tak intensywnego zabiegu nie można samemu wykonywać w domu. Nie mając wiedzy na temat kwasów, można się po prostu poparzyć. Dlatego na intensywny peeling kwasami lepiej wybrać się do doświadczonej kosmetyczki, a najlepiej do lekarza dermatologa. Warto też zarezerwować sobie kilka dni urlopu na taki zabieg, ponieważ bezpośrednio po zabiegu wygląda się raczej kiepsko. Skóra schodzi płatami, odsłonięty naskórek jest mocno zaczerwieniony i podrażniony.

Można natomiast w domu przeprowadzić mniej intensywną i bezpieczną kurację za pomocą cytryny lub innego owocu cytrusowego.

Cytrynowa maseczka
Cytrynowa maseczka

Cytryna zawiera mnóstwo składników odżywczych, masę witamin i mikroelementów oraz to co nas najbardziej interesuje: kwas cytrynowy. Inne cytrusy zawierają go nieco mniej. Jest on zaliczany do kwasów AHA, które mówiąc najprościej rozpuszczają komórki naskórka. Gdy rozpuścimy część martwej warstwy rogowej naskórka, odsłonią się warstwy młodsze, świeższe, jaśniejsze. Co więcej, naskórek podczas regeneracji wzmocni się, odrośnie jego grubsza warstwa, będzie lepiej nawilżony i wygładzony. Ponieważ podczas kuracji skóra jest wrażliwa a naskórek cieńszy niż zazwyczaj, odradza się naświetlanie skóry na słońcu czy w solarium. Promieniowanie UV może w tym momencie przyczynić się do powstawania na skórze trwałych przebarwień. Jak więc przeprowadzić domową kurację cytryną ? Trzeba zachować ostrożność ponieważ cytryna jest bardzo kwaśna. Jej kwasowość może się bardzo różnić pomiędzy poszczególnymi owocami, nigdy nie jesteśmy do końca pewni jak konkretny owoc zadziała na naszą skórę. Z tego powodu nie należy czystego soku z cytryny nakładać na twarz. Dobrze jest go wymieszać z substancją, która  obniży kwasowość i dostarczy skórze dodatkowych substancji odżywczych. Ponieważ skóry też są różne, mniej lub bardzie odporne, najlepiej jest rozpocząć kurację od najmniejszego stężenia soku z cytryny i kolejnych zabiegać zwiększać jego ilość, jeżeli skóra reaguje dobrze. Dobrze jest przeprowadzić kilka zabiegów w odstępach minimum 2 dniowych.  Maseczki należy trzymać na twarzy ok. 5 min. Jeżeli szczypie to spłukać wcześniej. I uwaga, bardzo ważna rzecz : koniecznie należy wykonać próbę alergiczną 24 godziny przed maseczką, na przedramieniu ! Wiele osób jest uczulonych na owoce, zwłaszcza cytrusowe. I pamiętajcie: po kwasach nie wolno wychodzić na słońce, więc najbezpieczniej takie kuracje robić tylko w listopadzie i grudniu.  Nie wolno również nakładać maseczek na okolice oczu i powieki ! Można je natomiast zastosować na całe ciało a także włosy. A oto propozycje maseczek:

Maseczka z miodu do włosów
Maseczka z miodu i cytryny

Miód i cytryna: 3 łyżeczki miodu wymieszać z 1 łyżeczką cytryny, miód ma silne właściwości antybakteryjne, antygrzybiczne. Doskonale sprawdza się na tłustej cerze, którą oczyszcza z grudek i zaskórników.

Awokado + cytryna: zmiksować miąsz z awokado (3 łyżeczki) i 1 łyżeczkę soku z cytryny. Awokado zawiera olejek, który świetnie odżywia i regeneruje dojrzałą, suchą skórę.

Ogórek też jest dobrym dodatkiem do cytryny
Ogórek też jest dobrym dodatkiem do cytryny

Świeży ogórek + cytryna: ogórek obrać ze skórki, zmiksować z sokiem z cytryny. Maseczka świetnie się sprawdzi na skórze tłustej, którą odświeża, ściąga pory, tonizuje.

Płatki owsiane z cytryną: suche płatki należy zmiksować w blenderze i dodać sok z cytryny +

Jogurtowa maseczka z cytryną
Jogurtowa maseczka z cytryną

dodatkowy składnik. Ponieważ mieszanina samych płatków i cytryny miałaby zbyt wysoką kwasowość, należy zastosować dodatkowy składnik, który ją dodatkowo obniży. Może to być żółtko, miód, tłuste mleko, oliwa z oliwek, olejek jaki lubisz, np. ze słodkich migdałów. Papkę nakłada się na twarz, a później usuwa kolistymi ruchami, wykonując przy okazji delikatny peeling. Taką papkę możesz użyć do codziennego, porannego oczyszczania twarzy.

Najważniejsze w całej kuracji  jest nie krzywić się po cytrynie, bo najlepszym kosmetykiem wszechczasów jest uśmiech 🙂

PS. A tutaj spis substancji aktywnych kosmetycznie zawartych w cytrynach: glukoza, fruktoza, sacharoza (cukry), aminokwasy, potas, sód, magnez, wapń, fosfor, żelazo i jod (sole mineralne), kwas cytrynowy, (kwasy organiczne), witaminy C, B1, B2, prowitamina A, biotyna, kwas foliowy, ryboflawina, niacyna; rutyna (flawonoid) i równie ważne: olejki eteryczne poprawiające samopoczucie.

Depilacja światłem IPL: hit czy kit ?

Zazwyczaj latem w pełni uświadamiamy sobie problem depilacji i szukamy najszybszych, najskuteczniejszych i najmniej bolesnych metod na usunięcie zbędnego owłosienia. Obecnie najmodniejszą metodą jest domowa depilacja światłem IPL. Jednocześnie urządzenia do niej są dość drogie, więc wiele z Was pewnie zastanawia się czy warto.

Jak to działa ?

Urządzenie do depilacji emituje silne światło. Światło jest pochłaniane w większym stopniu niż jasna skóra naokoło niego. Światło jest zamieniane w ciepło, więc włosek silnie się rozgrzewa, mimo że skóra naokoło pozostaje chłodna. Rozgrzany włosek niszczy zawiązek włoska, co sprawia że odrasta on dużo później.

Dla kogo ?

Depilator IPL
Depilator IPL

Już z zasady działania urządzenia zorientowałyście się, że urządzenie tym lepiej działa im ciemniejsze włosy i im jaśniejsza skóra naokoło nich. Jest kiepskie do włosów rudych, natomiast nie działa, lub bardzo słabo na włosach blond i siwych. Również osoby o dużej ilości znamion, przebarwień, tzn. pieprzyków na ciele, będą miały problem przy tego typu depilacji. Ciemne znamię również  pochłania dużo światła i silnie się nagrzewa. To może spowodować oparzenie, a poza tym nie należy drażnić znamion, które mogą się przekształcić w coś gorszego. Jest na to prosty sposób- wystarczy znamiona zamalować białą kredką czy jasnym korektorem. Wówczas światło się od nich odbije i nie będzie problemu. Ale oczywiście, sensowność takiego rozwiązania zależy od ilości znamion czy piegów. Depilatory IPL nie nadają się dla osób ciemnoskórych.

Jakie miejsca możesz depilować ? Kto może używać depilatorów IPL ?

Prawie wszystkie ! Nie należy depilować okolic oczu ponieważ silne światło może uszkodzić oczy. Również wszędzie gdzie skóra jest ciemna, depilacja nie jest zalecana, ponieważ mogą wystąpić skutki uboczne, są to okolice genitaliów i odbytu. Mężczyźni nie mogą depilować w ten sposób moszny. Nie wolno depilować owłosionych znamion, miejsc gdzie są tatuaże (chyba że je zamalujesz na biało). Depilatory IPL nie powinny być używane przez kobiety w ciąży. Mogą ich używać mężczyźni, natomiast muszą oni dłużej poczekać na rezultaty, ponieważ ich włosy są z reguły grubsze i ciemniejsze.

Jak wygląda depilacja IPL ?

Rezultaty depilacją światłem IPL
Rezultaty depilacją światłem IPL są coraz lepsze w czasie.

Najpierw należy … ogolić zwykłą maszynką depilowaną okolicę. Włoski nie powinny wystawać ponad powierzchnie skóry. Światło jest tak silne, że i tak dotrze do włosa, natomiast wystające włoski nagrzewają się i parzą skórę, powodując nieprzyjemne uczucie. Depilacja IPL nie działa natychmiastowo z różnych względów: potrzeba kilku razy żeby zniszczyć cebulkę, włosy są w różnej fazie wzrostu itp. Dlatego żeby osiągnąć efekty trzeba ją powtarzać. Efekty z reguły zobaczysz dopiero po 3-4 zabiegach. Producenci zalecają różne czasy przerwy pomiędzy zabiegami, zazwyczaj przy pierwszych razach jest to tydzień- dwa tygodnie. Gdy włosy przestaną szybko odrastać, wystarczy 1 zabieg miesięcznie by utrzymać gładką skórę. Depilacja IPL to nie laser, nie niszczy mieszka włosowego, ale producenci zapewniają że po jakimś czasie włosy przestaną w ogóle odrastać. Dlatego nie należy używać depilatorów IPL w okolicy w której kiedyś chcesz mieć jeszcze włosy ! Nie daj się nabrać, gdy na różnych aukcjach sprzedawcy opisują urządzenia IPL jako depilatory laserowe. Prawdziwy laser do depilacji kosztuje co najmniej kilkanaście tysięcy zł. Poza tym laser nie jest bezpieczny do użytku domowego- można go używać tylko po przeszkoleniu.

Cały zabieg trwa szybko, lampa szybciutko się nagrzewa i błyska raz po raz. Jest bezpieczny- lampy mają czujniki i błyskają tylko gdy stykają się ze skórą. Mają również czujniki koloru skóry- nie można ich użyć na zbyt ciemnej skórze. Dobrze jest do zabiegu zaopatrzyć się w białą kredkę kosmetyczną- do zamalowywania pieprzyków, oraz zaznaczania, które obszary już naświetliliśmy.

Zabieg jest całkowicie bezbolesny, jeżeli włosy są dokładnie usunięte maszynką. W miejscach gdzie włosy są grube, gęste i ciemne, możesz odczuć ciepło, ale nie jest to szczególnie nieprzyjemne.

depilacja IPL a depilacja laserem
Różnica w działaniu światła IPL- które niszczy tylko zawiązek włoska a laserem, który niszczy mieszek włosowy.

Po pierwszym razie… możesz nie odczuć różnicy, ponieważ włosy odrastają jak zwykle. Różnicę można zauważyć dopiero po 3-4 razach, czyli realnie dopiero po 3-4 tygodniach. Dobrze jest też zaopatrzyć się w dobry peeling do ciała i balsam nawilżający. Odrastające włoski bardzo swędzą (szczególnie w niektórych okolicach) i peeling oraz nawilżanie przynosi wielką ulgę.

Skutki uboczne

Zazwyczaj po takiej depilacji skóra może być przesuszona. Jeżeli nie przestrzegasz zasad tj. golenie, zasłanianie znamion możesz zafundować sobie podrażnienia a nawet poparzenia. Skutki uboczne mogą się też pojawić gdy naświetlasz jedno miejsce więcej niż raz lub zbyt często stosujesz zabiegi.

Jeżeli chodzi o wrastanie włosków to zdania są podzielone. Oczywiście producenci obiecują zmniejszone wrastanie włosków  i rzeczywiście depilacja IPL zmniejsza ilość wrastających włosków. Wrastanie ma wiele przyczyn i ten rodzaj depilacji likwiduje niektóre:

  • osłabione depilacją włoski odrastają zbyt cieńkie i słabe by przebić naskórek – tutaj depilacja IPL niewiele pomaga, nadal tak się dzieje. Pomóc natomiast może regularny peeling i nawilżanie.
  • włoski podczas depilacji woskiem czy depilatorem, zamiast zostać wyrwane, urywają się przy skórze, zwijają w sprężynkę i chowają pod skórą. Takie włoski odrastając nie rosną prosto, tylko właśnie jak sprężynka kręcą pod skórą, często bardzo głęboko, wywołują stan zapalny i przebarwienia. To depilacja IPL pomaga, ponieważ nie ma etapu „wyrywania włosa” podczas którego mógłby się on urwać.
  • otwarte ranki po depilacji woskiem, depilatorem, a także otarcia naskórka spowodowane goleniem zastają zakażone, wywołując niewielki stan zapalny. Mieszki włosowe wówczas grubieją i twardnieją a włos nie może wydostać się na powierzchnię skóry. Objawy jak wyżej: stan zapalny i przebarwienia. Depilacja IPL tutaj trochę pomaga, ponieważ silne światło i temperatura dezynfekują okolice włoska. Natomiast zawsze trzeba pamiętać o zachowaniu higieny podczas depilacji. Sterylizacji narzędzi i skóry.

Podsumowując

Depilacja IPL to świetna metoda: bezbolesna, dająca trwałe bardzo dobre rezultaty. Nie należy nastawiać się jednak na szybkie efekty a na wykonanie serii zabiegów, które przyniosą efekty w przeciągu miesiąca- dwóch. Kiepsko nadaje się na urlop ponieważ opalona skóra jest ciemniejsza, a po naświetlaniu nie wolno się opalać. Nie jest więc to metoda „ostatniej szansy” przed urlopem a raczej do regularnego stosowania przez cały rok.

Witamina C, ważna i w diecie i w kosmetyce.

 

Dzika róża
Dzika róża- naturalne źródło witaminy C

Witamina C to jedna z najbardziej znanych witamin. Każdy z nas wie jak wielka jest jej rola w zachowaniu zdrowia naszego organizmu.

Witamina C w diecie

Zazwyczaj przypominamy sobie o niej podczas przeziębienia, ponieważ jak wieść gminna niesie pomaga w szybszym wyleczeniu niewielkich infekcji. Czy wiesz jednak, że żadne badania nie potwierdziły pozytywnego wpływu przyjmowania witaminy C na długość infekcji. Przyjmowanie więc suplementów witaminy C raczej nie ma sensu. Za to jedzenie owoców jest zawsze bardzo korzystne dla zdrowia. Witamina C działa w naszym organiźmie na wiele sposobów: poprawia pracę układu krążenia, zapewnia prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, wykazuje działanie bakteriobójcze a także działa przeciwnowotworowo. Niestety wit. C nie jest w stanie wyleczyć nikogo z nowotworu. Jej działanie polega na niszczeniu wolnych rodników, które są odpowiedzialne za powstawanie niektórych typów nowotworów, ale także za przedwczesne starzenie się. Walka z wolnymi rodnikami jest szczególnie ważna dla osób, które żyją w smogu lub palą papierosy.

Czarna porzeczka
Czarna porzeczka to prawdziwa bomba witaminowa.

Obie te substancje dostarczają naszemu organizmowi potężną dawkę zabójczych wolnych rodników. Wit. C uczestniczy też w procesie syntezy kolagenu, który sprawia, że nasze stawy są elastyczne, dziąsła dobrze trzymają zęby, nie jesteśmy narażeni na cellulit i rozstępy. Warto więc zapewnić sobie odpowiednią podaż wit. C. Nie warto jednak inwestować w suplementy diety.  Badania wykazały jednoznacznie, że syntetyczna wit. C  nie wchłania się tak dobrze jak ta pozyskane z naturalnych produktów, a po drugie krócej utrzymuje się w organiźmie. W dzisiejszym świecie, gdy warzywa i owoce są dostępne przez cały rok, niedobory witaminy C występują naprawdę sporadycznie, ponieważ jest ona bardzo rozpowszechniona w pożywieniu. Wśród produktów, które zawierają wit. C, króluje owoc dzikiej róży, papryka, natka pietruszki, brukselka, jarmuż, truskawki, owoce cytrusowe.  Wystarczy więc dieta zawierająca owoce i warzywa, aby dostarczyć sobie odpowiednią ilość wit. C. Niestety witamina ta jest bardzo nietrwała, jej ilość w produkcie zmniejsza się wraz z gotowaniem, obieraniem ze skórki, suszeniem i inną obróbką. Z tego powodu dobrze jest jeść świeże owoce czy warzywa kilka razy dziennie.

Witamina C w kosmetyce

Czarna porzeczka
Czarna porzeczka to prawdziwa bomba witaminowa.

Witamina C jest jedną z najlepiej przebadanych w kosmetyce substancji. Jest też jedną z niewielu substancji, której działanie przeciwstarzeniowe zostało potwierdzone licznymi badaniami naukowymi. Zastosowanie tej witaminy w pielęgnacji cery przynosi korzyści wszelkim typom skóry, jest ona pod tym względem niezwykle uniwersalna.  jak już wspomniałam wcześniej, chroni ona nas przed wolnymi rodnikami, które atakują również skórę z zewnątrz, niszcząc i siejąc spustoszenie. Witamina C działa rozjaśniająco, regulując poziom wydzielanej przez skórę melaniny. Z jej pomocą pozbędziemy się przebarwień posłonecznych, plam wynikających ze starzenia się skóry ale także ciemnego zabarwienia plam potrądzikowych itp. Pomoże rozjaśnić naturalne piegi. Jej działanie rozświetlające wynika również z tego, że złuszcza ona delikatnie naskórek, dzięki czemu skóra jest gładsza, delikatniejsza, pełna blasku. Bardzo ważnym jej działaniem jest stymulacja produkcji kolagenu. Bez tej witaminy kolagen przestaje się wytwarzać co prowadzi do choroby zwanej szkorbutem. Niedostatek kolagenu w naszej skórze powoduje, niezależnie od wieku, utratę jej jędrności i sprężystości. Taka skóra zaczyna obwisać, tworzą się w niej głębokie zmarszczki i bruzdy, staje się bardzo cienka, jakby „papierowa”.

Krem rokitnikowy
Rokitnik to bardzo cenny owoc. Warto włączyc go nie tylko w kosmetykę, ale także w dietę.

Oczywiście kolagenu ubywa nam cały czas z wiekiem i jeżeli będziemy miały szczęście dożyć starości, to taka nas właśnie czeka przyszłość, ale często ten proces jest znacznie przyspieszony u młodych osób poprzez nadmierne opalanie się. Promienie UV na wiele sposobów niszczą naszą skórę, a jednym z nich jest niszczenie witaminy C. Dlatego nawet latem krem z witaminą C jest bardzo dobrym wyborem. Jednak z witaminą C w kosmetykach jest ten sam problem co w żywności- jest ona dosyć nietrwała. Dlatego niewiele kosmetyków ją zawiera, sprawia ona producentom wiele problemów. Dobrym rozwiązaniem jest stosowanie naturalnych kosmetyków z wyciągami z owoców, które są naturalnie w nią bogate. Można również z tych samych owoców czy warzyw, przygotowywać sobie domowe maseczki, które dostarczą naszej skórze tej cennej witaminy.

Witamina C lewoskrętna, prawoskrętna i inne mity

W internecie krążą różne mity na temat witaminy C, które aktualnie żyją własnym życiem. Najgroźniejszym z nich jest ten, że witamina C leczy raka. Przyjmowanie nawet dużych dawek witaminy C nie zaszkodzi twojemu zdrowiu (o ile masz zdrowe nerki), ale na pewno nie wyleczy raka. Absolutnie nie można rezygnować z leczenia nowotworu proponowanego przez normalną medycynę.  Kolejnym bardzo częstym mitem jest oferowanie tzw. lewoskrętnej witaminy C. Nie wdając się w teorie chemiczne, bo rodzajów skrętności jest kilka a oszuści nigdy nie mówią o który im chodzi, trzeba stwierdzić, że witamina C występuje zawsze w jednej formie. Nie warto więc przepłacać za witaminę, którą natura oferuje nam w tak pysznej i taniej formie.

Małe zmiany- duży efekt dla ekologii

Poniżej przedstawiam Wam kilka prostych rzeczy, które możecie zrobić by żyć bardziej ekologicznie. To proste rzeczy, nie wymagają wiele wysiłku a pglobalnie przynoszą mnóstwo korzyści.

  1. ekologiczne zakupy
    Zakupy ekologiczne

    Kupuj mądrze. Kupujemy za dużo rzeczy. Część z nich używamy raz, dwa razy a potem te rzeczy zalegają nam bezużytecznie w szafkach. Część z nich kupujemy w tak złej jakości, że bardzo szybko nadają się tylko na śmietnik. Kupowanie ekologiczne, to kupowanie wyłącznie rzeczy niezbędnych, ale w jak najlepszej jakości.  Chodzi o to, żebyśmy mogli te rzeczy używać długo, bo w ten sposób produkujemy mniej śmieci. Choć zajmuje to trochę czasu, to jednak najlepiej jest przed zakupami sporządzać listę potrzebnych produktów. Impulsywne zakupy, to najczęściej zakupy podczas których kupujemy rzeczy niepotrzebne oraz w zbyt dużej ilości. Najczęstszym impulsem do kupowania zbędnego plastiku są dla nas dzieci. Dzieciom nie potrafimy się oprzeć i kupujemy kolejną beznadziejną zabawkę, albo nadziewane plastikiem jajko, które zaraz wylądują w koszu. Jednak warto tłumaczyć im, że lepiej kupić jedną naprawdę wymarzoną zabawkę niż mnóstwo plastikowego badziewia, o którym zaraz zapomną. Mądre zakupy, to zakupy z własną, wielorazową torbą na zakupy. Przemyślmy również sprawę kupowania żywności- Polska przoduje wśród krajów, które marnują żywność. Czy na pewno zjemy tyle, ile kupiliśmy ? Czy musimy kupować na zapas? Wybierajmy też krajowe warzywa, owoce, ryby i inne produkty. Kupowanie lokalnych produktów to znaczne korzyści dla środowiska. Staraj się wybierać produkty, które zostały wyprodukowane z poszanowaniem środowiska naturalnego, odpowiednie oznaczenia znajdziesz na etykietach.

  2. Recykling
    Recykling daj rzeczom nowe życie

    Daj rzeczom drugie życie. No dobra, byłaś w sklepie, zapomniałaś torby wielorazowej i przyniosłaś do domu mnóstwo jednorazowych foliówek. Możesz je wykorzystać, np. jako worki na śmieci, w ten sposób szkoda dla środowiska będzie mniejsza. Wymiana z innymi ubrań, sprzedawanie niepotrzebnych rzeczy, zamiast wyrzucania, to wszystko są działania, które nie tylko są pro-ekologiczne, ale przyniosą Ci również korzyści finansowe. I znowu pole do popisu mają tutaj rodzice dzieci, które bardzo szybko rosną i często nie zdążą zniszczyć ubrań, zabawek, sprzętu sportowego a już trzeba wymienić go na nowy. Kto ma zdolności do majsterkowania, może je wspaniale wykorzystać i ze zbędnych rzeczy stworzyć coś nowego. Na przykład z kartonów, szmatek, sznurków, można robić fantastyczne zabawki dla zwierząt. Internet jest pełen inspiracji. Segregowanie śmieci, również pozwala wykorzystać surowce wtórne jeszcze raz, z wielkim pożytkiem dla środowiska.

  3. Ekologiczna żywność
    Ekologiczna żywność

    Nie wyrzucaj żywności. Staraj się w jak najmniejszym stopniu marnować żywność. Produkcja żywności wiąże się z ogromnym zniszczeniem środowiska naturalnego: zabieramy tereny siedliskowe dzikim zwierzętom i roślinom, wydzielamy mnóstwo dwutlenku węgla, opryskujemy środowisko chemią oraz zużywamy mnóstwo wody. Dlatego kupuj tylko tyle żywności ile jesteś w stanie zjeść. Jeżeli masz możliwość, załóż kompost aby tam przetwarzać resztki lub … załóż hodowlę drobiu. Hodowla drobiu jest teraz bardzo modna na zachodzie, ponieważ daje dwie korzyści: pozbywasz się resztek z kuchni i masz świeże, zdrowe jajka 🙂

  4. Temperatura
    Temperatura

    Troszeczkę chłodniej, troszeczkę cieplej. Komfort cieplny jest bardzo ważny dla każdego z nas, ale być może dasz radę przeżyć w mieszkaniu o 1 stopień chłodniejszym zimą lub o 1 stopień cieplejszym latem? Ogrzewanie domów, tak samo jak klimatyzacja, wiąże się z ogromnym kosztem do środowiska. Ogrzewanie gazem, drewnem czy węglem powoduje wydzielanie do atmosfery dużych ilości dwutlenku węgla oraz substancji smolistych powodujących smog. Wcale nie jest lepiej, jeżeli ogrzewasz swój dom prądem, lub też włączyłaś klimatyzację. W Polsce większość prądu pochodzi z elektrowni węglowych, więc używając prądu, tak naprawdę spalasz węgiel.

Bardzo sucha skóra- bardzo duży problem

Po wizycie w drogerii i obejrzeniu ogromnej liczby nawilżających  kremów, toników,lotionów, balsamów i wszelkiej innej maści kosmetyków nawilżających, możesz mieć wrażenie, że z suchą skórą można łatwo sobie poradzić. Nic bardziej mylnego. Sucha skóra może być ogromnym utrapieniem dla osób, które jej doświadczają.

Sucha skóra to dla niektórych problem przejściowy a dla innych trwały. Wysuszenie skóry ma  różne stopnie nasilenia:

  1. Ściągnięcie – jest to specyficzne uczucia, jakby ściągania, kurczenia się skóry,
  2. Szorstkość– niewystarczająca ilość wody w skórze powoduje, że naskórek wysycha szybciej niż powinien i staje się szorstki, nierówny. Skóra traci ładny kolor, powierzchniowa wysuszona warstwa naskórka nadaje jej szary odcień. Bardzo szybko skórę pokrywa siateczka maleńkich zmarszczek, które będą powiększać się z czasem.
  3. Pieczenie, swędzenie – popękany, wysuszony naskórek przestaje stanowić dla skóry odpowiednią barierę ochronną. Skóra o wiele szybciej się podrażnia. Jest bardziej podatna na zanieczyszczenia z powietrza, alergeny, podrażnienie wywołane działaniem słońca oraz na coraz szybsze wysychanie.
  4. Łuszczenie się – wysuszanie i pękanie naskórka, powoduje jego przyspieszone złuszczenie, co jest widoczne w postaci mniejszych czy większych białych płatków, lub przylegających do skóry suchych łusek.
Prawidłowa skóra
Prawidłowo nawilżona skóra, posiada w wystarczającej ilości czynniki nawilżające w skórze właściwej, oraz lipidy między komórkami naskórka. Wilgoć pozostaje wewnątrz.

Aby skóra była odpowiednio nawilżona, konieczne jest prawidłowe funkcjonowanie dwóch mechanizmów. Pierwszym są tzw. NMF (natural moisturising factors), które znajdują się w naskórku i skórze właściwej. Są to substancje, które wiążą duże ilości wody i tym samym utrzymują nawilżenie skóry. Są to: mocznik (urea), kwas mlekowy, inne sole i cukry. Są to substancje, które tak jak np.  żelatyna wchłaniają duże ilości wody, ale nie zapobiegają jej odparowaniu. Żeby woda nie wyparowywała szybko z naskórka konieczne jest działanie lipidów, czyli tłuszczy wytwarzanych przez skórę, które ograniczają parowanie. Jeżeli jeden z tych mechanizmów zawodzi, mamy do czynienia z suchą skórą.

Gdy brakuje w skórze NMF, wówczas nic nie zatrzymuje wody w skórze, więc jest ona sucha. Mechanizmy skóry starają się usilnie jak najbardziej ograniczyć parowanie i skóra produkuje coraz więcej sebub. To może się skończyć łojotokiem z jednoczesnym suchym, łuszczącym się naskórkiem.

Gdy natomiast sebum jest produkowane w zbyt małej ilości, bądź te jego skład jest niewłaściwy, wówczas nic nie stanowi bariery pomiędzy naskórkiem a środowiskiem zewnętrznym i skóra bardzo szybko wysycha. Staje się cienka, pergaminowa, matowa, pokryta siateczką zmarszczek. Ta sytuacja często dotyczy skóry narażonej na agresywne środki chemiczne, jak np. detergenty.

Niestety gdy coraz bardziej „dorastamy” oba te mechanizmy w naszej skórze zaczynają szwankować i z wiekiem skóra staje się coraz bardziej sucha.

Skóra sucha
Skóra sucha cierpi na brak czynników nawilżających oraz lipidów zapobiegających parowaniu. Cała wilgoć wyparowuje ze skóry.

Czynniki, które najczęściej powodują wysuszenie skóry to:

  1. Wilgotność zewnętrzna– bardzo suche powietrze w sposób oczywisty mocno wysusza skórę. W Polsce takie warunki występują podczas mrozu w zimę. Mroźne powietrze jest bardzo suche, do tego dochodzi suche, ogrzewane powietrze w pomieszczeniach i już mamy problemy. Bardzo suche powietrze występuje też w pomieszczeniach klimatyzowanych. Do czynników klimatycznychwysuszających skórę należy również promieniowanie UV.
  2. Wiek– niestety im jesteśmy starsze, tym nasza skóra staje się coraz bardziej sucha. Winę za to ponosi zmniejszone wydzielanie sebum oraz niedobór czynników nawilżających NMF wewnątrz skóry.
  3. Dieta/ odwodnienie– jeżeli jesteś odwodniona to w sposób zupełnie oczywisty twoja skóra również będzie przesuszona. Także niedobór pewnych składników odżywczych może zaburzyć delikatną równowagę twojej skóry.
  4. Leki/choroby– niektóre leki i choroby również mogą przyczyniać się do przesuszania skóry.
  5. Zewnętrzne środki drażniące/ wysuszające– problem z suchą skórą dłoni mają najczęściej osoby, które często stykają się z detergentami, środkami czyszczącymi, lub są zmuszone często myć dłonie- np. lekarze.
Jak sobie radzić z suchą skórą
Jak sobie radzić z suchą skórą

Możesz spróbować poradzić sobie z suchą skórą sama, jeżeli problem nie jest bardzo poważny.

Jak sobie radzić z suchą skórą:

  1. Wyeliminuj czynniki zewnętrzne: nawilżaj powietrze w domu, oszczędnie używaj klimatyzacji i ogrzewania. Równie oszczędnie należy korzystać ze słońca i solarium, które bardzo silnie wysusza naskórek. Unikaj gorących kąpieli i pamiętaj aby bezpośrednio po myciu od razu nawilżać ciało. Mimo, że wydaje się że woda powinna nawilżyć twoją skórę, niestety tak nie jest. Gdy woda odparowuje z powierzchni skóry porywa ze sobą również tą wilgoć, która znajdowała się w naskórku, co sprawia, że jest on jeszcze bardziej suchy. Dla osób o suchej skórze o wiele bardziej korzystny jest szybki prysznic niż wylegiwanie się w wannie pełnej bąbelków. Jeżeli jednak uwielbiasz kąpiel, dodaj do niej olejek zamiast pieniącego się płynu. Pamiętaj: wszystko co się pieni wysusza skórę !  Noś rękawiczki zawsze gdy to możliwe przy pracach domowych.
  2. Zmień dietę – pij sporo wody, herbatek ziołowych, zielonej herbaty. Musisz wziąść pod uwagę, że napoje takie jak kawa, piwo, napoje energetyczne itp. zwiększają diurezę, czyli jeszcze bardziej odwadniają organizm. Osobom z problemem suchej skóry często bardzo pomaga zwiększenie w diecie ilości nienasyconych kwasów tłuszczowych, a więc większa ilość olejów roślinnych. Bardzo dobry skład ma olej rzepakowy z pierwszego tłoczenia oraz oliwa z oliwek. można też łykać kapsułki z olejem z ogórecznika czy też wiesiołka. Zimą świetnym uzupełnieniem diety jest tran, który zawiera mnóstwo składników pomagających utrzymać piękno i zdrowie.
  3. Używaj kosmetyków, które wyrównują braki czynników nawilżających oraz lipidów.  Kosmetyki przeznaczone do skóry suchej powinny być bardzo delikatne, ponieważ sucha skóra jest najczęściej podrażniona przez to, że jej bariera ochronna nie działa prawidłowo. Wybierając kosmetyki należy pamiętać o tym, aby do prania swoich ubrań również używać bardzo łagodnych detergentów czy płynów do płukania. Resztki tych środków chemicznych pozostają na ubraniach i mogą podrażniać suchą skórę. Jeżeli chodzi o kosmetyki pielęgnacyjne to bardzo skuteczne są kosmetyki zawierające mocznik (Urea). Pamiętacie pewnie, że jest to jeden z naturalnych czynników nawilżających znajdujących się w skórze. Dodatkowo, kosmetyki powinny zawierać lipidy, które zapobiegają wyparowywaniu wody z naskórka. W tej roli świetnie sprawdzają się różne naturalne olejki, ceramidy, lanolina (tłuszcz z wełny owczej). W kosmetykach tradycyjnych tą rolę wypełnia parafina lub wazelina, czyli tłuszcz pochodzący z przetwórstwa ropy naftowej. Ważną rzeczą jest dobranie odpowiedniego, bardzo łagodnego środka myjącego. Do twarzy najlepiej stosować delikatne mleczka czy płyny micelarne, natomiast do ciała oliwkowe, naturalne mydła lub żele do mycia oparte na betainie. Kosmetyki delikatne to takie, które mają prosty skład i jak najmniej składników takich jak środki zapachowe, barwniki i środki konserwujące. Wszystkie te składniki najczęściej odpowiadają za podrażnienia. Bardzo sucha skóra często się łuszczy, jeżeli nie jest podrażniona, można zastosować delikatny enzymatyczny peeling, aby pozbyć się łuszczącego naskórka. Trzeba z nim uważać, musi być bardzo delikatny. Należy unikać agresywnych, intensywnych peelingów.

Sucha skóra to nie tylko niewygoda i problem estetyczny, jest ona sklasyfikowana jako jednostka chorobowa ! Jeżeli masz duży, trwały  problem z suchą skórą- powinnaś się udać do dermatologa, który dokładnie zdiagnozuje problem i zaleci właściwą terapię.

Najlepszy naturalny odświeżacz powietrza do łazienki

Ciągle poszukuję pięknych zapachów do mojego domu. Nie mogę używać chemicznych zapachów w domu. Po pierwsze mój dom jest pełny alergików, a sztuczne zapachy, szczególnie w postaci sprayu mogą nasilać czy wręcz powodować astmę, a poza tym sama jestem dosyć wyczulona na zapachy i zazwyczaj przeszkadzają mi te sztuczne.

Poszukując naturalnych zapachów staram się znaleźć takie, które są trwałe i intensywne. Jeżeli porządnie zastanowicie się nad naturalnymi zapachami, to z pewnością stwierdzicie, że najsilniej i najtrwalej pachnie ryba, cebula i czosnek:) Hmmm, powinny jeszcze być świeże i przyjemne.

Dzisiaj chciałam napisać Wam o moim ostatnim odkryciu, jeżeli chodzi o odświeżanie atmosfery w łazience.  Jest to szczególne pomieszczenie, w którym świeżość jest jak najbardziej pożądane a tym trudniejsza do osiągnięcia, gdyż łazienki są z reguły niezbyt duże, pomieszczenia te stoją zamknięte i przepływ powietrza jest tam tylko wtedy gdy my tam przebywamy.

Moim łazienkowym hitem jest świeża mięta. Mam miętę w ogrodzie i wystarczy jeden malutki bukiecik w wazoniku aby bardzo skutecznie odświeżyć powietrze na kilka dni. Świeża mięta pachnie bardzo pięknie, ale dla kogoś kto wchodzi do łazienki wcale nie jest oczywiste że to mięta. Pachnie świeżością. Ponadto mięta w wazonie bardzo ozdobnie wygląda.  Jeszcze intensywniej pachnie mięta, która więdnie, czyli pozostawiona bez wody. Niestety jej zapach utrzymuje się krócej, no i sama niezbyt dekoracyjnie wygląda.

Mięta występuje w bardzo wielu gatunkach, jej wielkość i zapach mogą się bardzo różnić między sobą. Jeżeli nie masz ogrodu możesz miętę hodować na parapecie w doniczce.  Te osoby, które mają okno w łazience wygrały los na loterii. Ja niestety nie mam okna. Wyjście z tego jest takie, że można hodować miętę gdzie indziej i tradycyjnie zrywać z niej bukiet. Można też mieć więcej doniczek z miętą (3-4)  i rotacyjnie wkładać po jednej do łazienki na dzień- dwa a resztę trzymać na parapecie. Takie krótkotrwałe zaciemnienie roślinie nie zaszkodzi a będzie ona zapewniać nam piękny zapach. Mięta lubi półcień, obfite podlewanie i żyzną ziemię.

Pamiętaj też, że każda mięta jest jadalna. Kwiaty mięty również są jadalne i mogą stanowić niebanalny dodatek do deserów.

Mięta występuje w setkach odmian. Oto kilka ciekawych odmian dobrych do uprawy doniczkowej:

1. Mięta cytrynowa- Mentha spp Hillary’s Sweet Lemon- dorasta do wysokości 30cm, ma zielone liście i purpurowe kwiaty. Zapach bardzo silny miętowo- cytrynowy.

mentha lemon

2. Mięta bananowa- Mentha arvensis Banana- wolno rosnąca, niewielka mięta, której zapach ma domieszkę zapachu bananów.

mięta bananowa
mięta bananowa

3. Mięta czekoladowa – Mentha x piperita f. citrata Chocolate- niewielka mięta z domieszką zapachu czekolady. Ma ciemnozielone liście i białe kwiaty.

mięta czekoladowa
mięta czekoladowa

4. Mięta ananasowa-  Mentha suaveolens Variegata (Pineapple)- pachnie ananasowo i ma ozdobne biało- zielone listki.

mięta ananasowa
mięta ananasowa

5. Mięta jeżynowo-śmietankowa- Mentha spp Berries and Cream- ma bardzo ładne ciemnozielone listki, ładny pokrój i miętowy zapach. Jest ulubienicą barmanów i kucharzy z uwagi na swój niezwykły owocowy smak.

mięta jeżynowo-śmietankowa
mięta jeżynowo-śmietankowa

W poszukiwaniu pięknego zapachu- zrób bomby do toalety !

Nie będę Was przekonywać, że czystość i piękny zapach to wizytówka naszego domu. Te dwie cechy jest szczególnie trudno uzyskać w toalecie.

Proponuję Wam zrobienie naturalnych bomb czyszcząco- odświeżających do toalety. Zrobienie ich to świetna zabawa, możecie zaprosić do niej dzieci. Będą zachwycone mogąc spędzić z Wami czas i wytworzyć coś niezwykłego i pożytecznego. Również używanie bomb toaletowych jest przyjemne i łatwe – nie będziecie musiały przypominać o tym ani Waszym dzieciom ani mężczyznom 🙂

Taka bomba wpada do toalety, musuje, rozpuszcza się, czyści toaletę i wydziela przyjemny zapach.

Na końcu artykułu znajdziecie filmik pokazujący jak robię bomby toaletowe oraz prezentację ich działania, a tutaj jest spis potrzebnych rzeczy:

Warstwa musująca:

100gr kwasek cytrynowy

200gr soda oczyszczona (spożywcza)

100gr cukier puder

olejek zapachowy lub perfumy

opcjonalnie: barwniki

Wkład czyszczący:

soda do prania i/lub starte mydło i/lub chlor w proszku i/lub nadwęglan sodu (oxy clean, następnym razem napiszę jak go zrobić i do czego używać)

woda

A tutaj jak je wykonać:

Dieta przeciwko cellulitowi

Choć pogoda nas nie rozpieszczała tej wiosny, to tak naprawdę lato jest tuż, tuż. Wszyscy mamy nadzieję, że już niedługo zawita do nas przyjemna ciepła pogoda i będziemy mogli zrzucić z siebie ciepłe ubrania a z szafy wyciągnąć szorty i krótkie spodenki. Te przyjemne chwile niejednej z nas popsuje cellulit. Te mniejsze i większe, czasem bolesne grudki, umiejscawiają się na naszych udach, pośladkach, brzuchu i ramionach, wszędzie tam gdzie gromadzi się tkanka tłuszczowa. Cellulit, czyli pomarańczowa skórka dotyczy bardzo wielu kobiet. Szacuje się , że pojawia się u aż 85 % pań i to wcale nie tylko tych z nadwagą. To nieprawda również, że cellulit dotyczy tylko starszych pań, u osób podatnych na cellulit, pojawia się on już po 25 roku życia. U osób starszych zmiany są po prostu o wiele bardziej zaawansowane, a również bardziej widoczne z powodu osłabienia skóry. Wielu lekarzy uważa obecnie, że cellulit jest naturalnym sposobem magazynowania tkanki tłuszczowej u wielu kobiet. Naturalny czy nie, nie można powiedzieć , że jest to estetyczny standard o jakim marzymy.  Oprócz słabych doznań estetycznych, zaawansowany cellulit może też powodować doznania bólowe, puchnięcie, niedokrwienie części tkanek.

Jeżeli więc postanowiłaś walczyć u siebie z tym zjawiskiem, zacznij od podstaw, czyli zmiany diety. Jasne, jest bardzo wiele kosmetyków, które mają na celu pozbycie się problemu, ale odpowiednia dieta jest o wiele skuteczniejsza w zapobieganiu i leczeniu cellulitu od wszelkich mazideł. Ponadto, odpowiednia dieta, nie tylko pomoże wam w walce z cellulitem, ale także wpłynie pozytywnie na zdrowie i piękno całej skóry, a także włosów i paznokci.

Oto czynniki kluczowe w diecie antycellulitowej:

  1. Prawidłowe nawodnienie i drenaż. Mówiąc w skrócie, cellulit to nierównomiernie rozłożona tkanka tłuszczowa. Tkanka tłuszczowa rozrasta się w postaci grudek, blokując przepływ krwi i limfy w tkankach.  Utrudniony jest również transport składników pokarmowych oraz odprowadzanie toksyn powstałych podczas przemiany materii. To nakręca cellulitową spiralę, ponieważ słaby przepływ krwi i limfy osłabia tkankę łączną i powoduje nieprawidłowe odkładanie się tłuszczów. Dlatego tak bardzo ważny jest odpowiedni drenaż organizmu. Powinnyśmy więc zapewnić, aby przez nasz organizm przepływało odpowiednio dużo wody i oczywiście, żeby ona nigdzie nie zatrzymywała się powodując puchnięcie. Aby poprawić drenaż trzeba przede wszystkich odpowiednio nawadniać organizm, a więc sporo pić. Najlepiej jest oczywiście pić czystą wodę (jeżeli mineralna to tylko niskosodowa), mogą być też niesłodzone napoje, napary ziołowe, owocowe, z herbat dobra jest zielona herbata. Po drugie aby poprawić drenaż, dobrze jest spożywać pokarmy lekko moczopędne. Należą do nich np. seler, pietruszka, truskawki, czereśnie. Świetny efekt moczopędny zapewnia nam kawa, więc 2-3 filiżanki kawy bez cukru, pomogą zapobiegać i leczyć cellulit.
  2. Przeciwdziałanie obrzękom. Utrudniony odpływ limfy powoduje powstawanie obrzęków, te natomiast jeszcze bardziej utrudniają przepływ limfy, więc zamyka się błędne koło problemu puchnięcia. W tym zadaniu pomoże nam potas, zawarty w dużych ilościach w takich produktach jak suszone morele i figi,awokado, banany, pomidory, sałata i ziemniaki. Obrzęki pojawiają się nie tylko z powodu cellulitu, ale są powszechnym problemem kobiet pojawiającym się przed miesiączką w okolicach brzucha. Również worki pod oczami są spowodowane zastojem limfy i obrzękami. Warto więc zadbać o codzienne dostarczanie w diecie sporej ilości potasu.
  3. Pobudzanie powstawania kolagenu. Kolagen wzmacnia tkanki, zapobiega zwiotczeniu i utracie elastyczności.  Czynnikiem, który pobudza wytwarzanie kolagenu jest zwykła witamina C. Bardzo dużo jest jej w świeżych warzywach i owocach, szczególnie w papryce, brokułach, natce pietruszki (która działa również moczopędnie), porzeczkach, kiwi, owocach cytrusowych. Badania wykazały również, że duże spożycie witaminy C wspomaga spalanie tłuszczów podczas wysiłku fizycznego. Warto więc dostarczać sobie witaminy C. Problem z tą witaminą jest jednak taki, że jest ona nietrwała. To dlatego w każdym posiłku powinny być obecne świeże warzywa i owoce, W ten sposób zapewniamy sobie stałą podaż witaminy C.
  4. Przeciwdziałanie powstawaniu wolnych rodników. Wolne rodniki,  które krążą w naszym organizmie, to cząsteczki, które mają o jeden elektron za mało. Są bardzo agresywne i aktywne w poszukiwaniu tego brakującego elektronu. Bardzo szybko znajdują cząstkę której mogą  ukraść ten brakujący elektron. Jeżeli wezmą go od białka, tworzącego nasze ciało to zniszczą część naszej tkanki. Wolne rodniki naturalnie występują w środowisku, a także wytwarzają się w trakcie oddychania. Jednak szczególnie dużo jest ich w zanieczyszczonym powietrzu, podczas smogu, w niewietrzonych pomieszczeniach, zwłaszcza wyposażonych w klimatyzację, no i w dymie papierosowym. Substancjami, które neutralizują wolne rodniki, bez uszczerbku dla organizmu są antyoksydanty. Wszelkie surowe warzywa i owoce są bogate w antyoksydanty, ale szczególnie dużo mają ich owoce jagodowe, zielona herbata, kakao, czerwone wino. Generalnie wszelkie pokarmy roślinne, które mają intensywny czerwony, zielony lub fioletowy kolor są bogate w antyoksydanty.
  5. Wzmacnianie tkanki łącznej. Tkanka łączna ulegając osłabieniu pozwala na nieprawidłowy rozrost komórek tłuszczowych- to właśnie jest cellulit. Wzmocnienie tej tkanki zapobiega powstawaniu cellulitu oraz zmniejsza istniejące zmiany. Składnikiem pokarmowym wzmacniającą tkankę łączną,  jest witamina B6. Witamina ta znajduje się w dużych ilościach w pełnoziarnistych produktach zbożowych: kaszach, pełnoziarnistym pieczywie, makaronach pełnoziarnistych i tego typu produktach. Mnóstwo jest jej także w drożdżach, w żółtkach jaj i w wątróbce. Dobrym źródłem witamin z grupy B jest brokuł, który zawiera także kwas foliowy ułatwiający wchłanianie tychże witamin.

Jeżeli mówimy o diecie, to oczywiście należy wspomnieć jakie produkty działają niekorzystnie i pogłębiają problem cellulitu. Nie będzie na pewno zaskoczone jeżeli usłyszycie, że należy ograniczyć w diecie sól, cukier, alkohol i papierosy.

Przy tej okazji należy wspomnieć również o jeszcze jednej, bardzo ważnej rzeczy. Naturalne produkty w diecie, są zawsze lepsze, niż nawet najlepsze suplementy. Producenci suplementów atakują nas ze wszystkich stron reklamami, ale nie można im do końca wierzyć. Suplementy diety, to nie leki, nie są wcale dokładnie przebadane a ich działanie nie musi być udowodnione. Badania wykazały, że minerały i witaminy z tabletki wchłaniają się o wiele słabiej niż te naturalne. Bogactwo witamin i minerałów zawartych w naturalnym produkcie jest nie do odtworzenia w tabletce. Ponadto warzywa czy owoce zawierają inne substancje, których tabletka nie zawiera: garbniki, błonnik, tłuszcze, mikroelementy, to wszystko sprawia, że ich skład jest tak wyjątkowy. Co więcej, niedawne badania wykazały, że przyjmowanie preparatów witaminowych, może być wręcz szkodliwe dla zdrowia.

Zdrowie i uroda w smogu

Od jakiegoś czasu, szczególnie zimą w większych miastach pojawiają się informacje o zanieczyszczeniu powietrza oraz alarmy smogowe. Media biją na alarm, burmistrzowie zamykają szkoły a mieszkańcy starają się „nie zaciągać” śmierdzącym powietrzem.

Czy mamy się czego bać? Niestety tak. Problem jest nawet większy niż pokazują to media. Po pierwsze smog nie pojawił się wcale kilka lat temu, on trwa od dziesięcioleci. Dawniej mało kto robił badania powietrza, a jeżeli nawet- to i tak nikt ich nie publikował. W tej chwili też nie wszystkie miasta monitorują jakość powietrza, właściwie robią to tylko duże aglomeracje. Jeżeli więc myślisz, że mieszkasz w małej miejscowości i problem smogu Cię nie dotyczy, to niestety się mylisz. W większości naszych miast i miasteczek, a nawet wsi pojawia się smog. Wszędzie tam gdzie ludzie palą w piecach, szczególnie węglem (nie wspominając o śmieciach) lub jest duży ruch samochodowy, normy zanieczyszczenia powietrza są przekroczone.

To okropne, bo nie mamy możliwości uniknięcia tego zanieczyszczenia. Oddychać musimy cały czas. Od dzieciństwa wchłaniamy trujące wyziewy, które niszczą nasz organizm na wiele sposobów. I pomimo, że wszelkie dane mówią o epidemii nowotworów w Polsce, raczej nie mamy co liczyć na to że rząd zainwestuje w odnawialne, bezpieczne dla zdrowia źródła energii. Na pewno nic się nie zmieni dopóki górnicy pozostają „przewodnią siłą narodu”.

maska-przeciwsmogowaJesteśmy zdani sami na siebie i  co prawda niewiele, ale zawsze coś możemy zrobić dla własnego zdrowia.

Maska przeciwsmogowa od projektanta
Tak niedługo będą wyglądać pokazy mody?

Zapewne już wiesz, że spacery w smogu, tym bardziej wszelkie sporty, nie są zdrowe. Najlepiej jest ograniczyć wychodzenie na zewnątrz do niezbędnego minimum. Jeżeli chcesz pospacerować czy pobiegać wybierz się w wyżej położoną okolicę- być może masz w pobliżu jakieś wzgórze. Smog z reguły snuje się dość nisko nad miastem, trochę wyżej powietrze jest lepsze.  W mieście możesz używać maski aby ograniczyć ilość wdychanych toksyn. Niestety zwykła maseczka przeciwpyłowa, czy nawet chirurgiczna nie wystarczy. Toksyny zawarte w smogu, bez problemu przenikną przez taką maseczkę. Potrzebujesz maskę z filtrem węglowym. Niestety takie maseczki nie są tanie i są dosyć trudno dostępne. Ale dla chcącego nic trudnego- w internecie można znaleźć skuteczne maski na smog. Co prawda ludzie chodzący w maskach to niezbyt przyjazny widok, ale szczególnie osoby z astmą, alergią, chorobami układu oddechowego, nie powinny się wahać. Dla nich spacer w smogu może mieć natychmiastowe katastrofalne skutki.

Maseczka dla motocyklistyWracając do domu z zapylonego miasta, dobrze jest wziąć prysznic i spłukać z siebie szkodliwe pyły. Należy umyć włosy, działają one jak filtr powietrza i zbierają w sobie wszelkie zanieczyszczenia. Niestety prawda jest taka, że w domu też musimy oddychać, a powietrze którym wietrzymy nasze pomieszczenia to właśnie szkodliwe powietrze ze smogiem. Nawet jeżeli nie będziemy otwierać okien, to ono i tak dostanie się do środka. Domy nie są szczególnie szczelne, zresztą specjalnie są konstruowane w ten sposób aby zapewnić w nich niewielki, ale stały przepływ powietrza. Zresztą, jak długo możemy nie wietrzyć pomieszczeń ? Dlatego, jeżeli mieszkasz w miejscu narażonym na smog, zaopatrz się w dobry filtr powietrza. Filtr HEPA zatrzymuje pyłki, węgiel aktywny pochłania toksyny a jonizator powietrza pomoże nam utrzymać zdrowie.

Pod względem wpływu na zdrowie i urodę, wdychanie smogu niewiele różni się od palenia papierosów. Przerażająca różnica jest taka, że na wdychanie smogu mamy bardzo niewielki wpływ.

Substancje zawarte w smogu to bardzo wiele szkodliwych czynników. Nie będę Was tu straszyła chorobami, które one wywołują, powiem o dwóch rodzajach substancji, które pomogą nam zneutralizować ich wpływ.

Pierwszą grupą substancji, które powinnyśmy stosować i wewnętrznie i zewnętrznie, w postaci kosmetyków są antyoksydanty. Zwalczają one wolne rodniki, które niszczą nasze tkanki i mogą powodować powstawanie nowotworów. Najsilniejszymi antyoksydantami są substancje garbnikowe oraz witaminy C i E. Substancje garbnikowe to kolorowe substancje zawarte w czerwonych i fioletowych owocach, w czerwonym winie. Warto włączyć na stałe do diety owoce jagodowe (jagody, jeżyny, maliny, porzeczki), również aronię, które zawierają szczególnie dużo antyoksydantów. Wiele substancji garbnikowych ma czerwone wino, niestety zawiera również inną toksynę, którą jest alkohol, więc trzeba je stosować z umiarem. Garbniki są kolorowe, więc rzadko są stosowane w kosmetyce. W końcu mało kto z nas jest w stanie zaakceptować purpurowy krem do twarzy:) Czasem natomiast można je spotkać w maseczkach do twarzy. Gdy żyjemy w smogu, nasza cera przypomina cerę palacza. Jest poszarzała, zmęczona, ma wyraźnie nieładny koloryt. W odzyskaniu ładnego wyglądu pomogą kosmetyki z witaminami C oraz E. W kosmetykach naturalnych często stosuje się skoncentrowane wyciągi z rozmarynu lub oregano, które są bardzo silnymi antyoksydantami. Natomiast wbrew pozorom tak skoncentrowane wyciągi nie są stosowane w kuchni z uwagi na ich bardzo silny smak i zapach.

Kolejną grupą substancji, które pomogą nam ochronić się przed smogiem, są składniki, które mają działanie przeciwzapalne. Toksyny dostające się wgłąb naszego organizmu, a także te osiadające na skórze powodują podrażnienia i mikro zapalenia, a czasem całkiem poważne stany zapalne. Dlatego niestety czerwone wino nie jest całkiem dobre na smog pomimo zawartości garbników. Alkohol również powoduje stany zapalne w wielu organach. Co zatem działa przeciwzapalnie? Wiele pokarmów ma właściwości przeciwzapalne. Są to np. przyprawy tj. imbir, kurkuma, goździki itp. , oleje szczególnie z oliwy z oliwek i rzepakowy z pierwszego tłoczenia, owoce w szczególności cytrusowe.  W przypadku pokarmów, określono dla każdego z nich czynnik IF (Inflammation Factor), który pokazuje czy dany pokarm ma właściwości prozapalne czy przeciwzapalne. Niestety w Polsce nie jest on oznaczany na etykiecie, ale dane na temat danych artykułów spożywczych można znaleźć w internecie. Czynnik IF ujemny oznacza, że pokarm ma właściwości prozapalne, IF = 0 oznacza, że jest neutralny. IF dodatni oznacza, że ten pokarm ma właściwości przeciwzapalne i takie pokarmy powinnyśmy wybierać !

Na przykład:

Jabłka suszone IF -49 – pokarm prozapalny

Ogórek surowy IF 0 -pokarm neutralny

Awokado IF +57 -pokarm przeciwzapalny

Najważniejszą substancją przeciwzapalną stosowaną w kosmetyce jest B-panthenol. Daje natychmiastową ulgę rozpalonej skórze, ale może być stosowana tylko doraźnie ponieważ zatyka pory, więc nie nadaje się do codziennego użycia. Naturalnymi substancjami przeciwzapalnymi stosowanymi w kosmetyce są wyciągi z rumianku i szałwii, oliwa z oliwek, olej migdałowy czy mleczko migdałowe.