Archiwa tagu: sucha skóra

Ciemna strona gliceryny i innych substancji nawilżających

Przychodzą mrozy a twoja skóra jest przesuszona,  wygląda i czuje się coraz gorzej ? Twoje włosy elektryzują się, puszą i są bardziej łamliwe? Jak to jest, przecież nie zmieniłaś nic w pielęgnacji, a jednak stan cery jest gorszy. Starasz się nakładać więcej kosmetyków nawilżających, ale skóra nadal jest podrażniona i przesuszona. Jest też przeciążona kolejnymi warstwami kremów nawilżających i pojawiają się niedoskonałości. Co się właściwie dzieje ?

pielęgnacja zimą
pielęgnacja zimą

Mówiąc w skrócie, winna jest przykra cecha substancji nawilżających z której zapewne nie zdawałaś sobie sprawy. Ale po kolei. Wilgotność powietrza zależy od różnych czynników, ale generalna zasada jest taka, że czym niższa temperatura tym wilgotność jest mniejsza. Gdy nadchodzą mrozy i temperatura spada poniżej zera, wilgotność jest wyjątkowo niska, jest to nawet 20%. Widziałaś na pewno szadź osadzającą się po obniżeniu temperatury poniżej zera, nieraz pewnie musiałaś skrobać z niej szyby samochodu. To właśnie mróz, wytrąca z powietrza wilgoć, która osiada na przedmiotach w postaci lodowych igiełek. Zimą więcej czasu spędzamy w domu, w którym jest cieplej, ale powietrze nadal jest bardzo suche. Jeżeli nie kontrolujemy wilgotności w domu nawilżaczami, to jest ono mocno wysuszone, ponieważ właśnie takie dostaje się do naszych domów z zewnątrz a ogrzewanie wcale nie polepsza sprawy. Suche powietrze oczywiście wysusza nam skórę i włosy. Teraz zapewne pomyślisz, że dobrze, dobrze, wysusza, ale przecież ja stosuję kremy i odżywki, które mi tą skórę nawilżają.

substancje nawilżające humektanty
substancje nawilżające humektanty

I tutaj dochodzimy do sedna sprawy, czyli do substancji nawilżających. Substancje nawilżające możemy podzielić na dwa typy:

emolienty– są to substancje, które zapobiegają parowaniu wody która znajduje się w skórze. Są to różnego rodzaju olejki, woski, silikony. Nałożone na skórę, pokrywają ją warstwą, dzięki której ona nie wysycha. Ten efekt wykorzystujemy w kuchni, np. zawijając żywność w folię (a lepiej robić to w wosk-owijki ) i w ten sposób zapobiegamy jej wyschnięciu.

humektanty– są to substancje, które mają zdolność wchłaniania dużych ilości wody, przez co są wilgotne powierzchniowo i nawilżają skórę, zapewniając nam komfort. Wyobraź sobie truskawki w galaretce. Galaretka zawiera dużą ilość wody, dzięki czemu zalane nią truskawki są wciąż świeże i soczyste. Tak działają na naszą skórę humektanty. W kosmetyce najczęściej używanymi humektantami są gliceryna, glikole, mocznik (urea), kwas hialuronowy. Bardzo wiele lekkich kremów nawilżających składa się prawie wyłącznie z humektantów.

nawilżanie skóry zimą
nawilżanie skóry zimą

No i co my robimy gdy mamy przesuszoną skórę zimą ?  Oczywiście nakładamy krem nawilżający, a gdy bardziej schnie to jeszcze więcej kremu nawilżającego. Nie zdajemy sobie sprawy, że humektanty zawarte w kremie mają pewną nieprzyjemną właściwość. Mianowicie gdy wilgotność powietrza jest powyżej 60%, to pobierają wilgoć z powietrza i przekazują ją naszej skórze. Natomiast gdy wilgotność powietrza spada poniżej 60 % to zachodzi proces odwrotny: humektanty pobierają wilgoć z naszej skóry i wysychają na powietrzu. Czyli to co miało nam nawilżać skórę, kradnie wilgoć i jeszcze bardziej ją wysusza. Kolejne porcje kosmetyków nawilżających nie poprawiają sytuacji a jedynie powodują zapychanie się porów i wysyp wyprysków. Dodatkowo skóra zaczyna bronić się przed przesuszeniem i wydziela więcej łoju, co znowu przyczynia się do wyprysków, wągrów i innych nieprzyjemności. Kończymy z podrażnioną, szczypiącą i zaczerwienioną skórą, która jest odwodniona, a jednocześnie się przetłuszcza.

Naelektryzowane puszące się włosy
Naelektryzowane puszące się włosy

Podobny proces zachodzi na naszych włosach. W wielu odżywkach gliceryna jest jednym z głównych składników i to ona powoduje wysuszanie i spuszenie włosów zimą.

Na szczęście nie jesteśmy bezbronni, wystarczy zamienić typowy krem nawilżający na taki, który zawiera więcej emolientów, czyli tłuszczy chroniących przed wysychaniem. Więc gęściejszy, bardziej bogaty krem, czy może wręcz olejek do twarzy, jest zimą świetnym rozwiązaniem. Wokół tego tematu narosło wiele mitów, ponieważ właśnie intuicyjnie wyczuwamy, że zimą potrzebujemy bogatszej pielęgnacji.  Nie chcemy natomiast oblepionej skóry i zapchanych porów i to się nie stanie, jeżeli będziecie wybierać kremy z naturalnymi olejkami, a unikać tych z parafiną, wazeliną i innymi substancjami ropopochodnymi. Często spotykam się z takim twierdzeniem, że typowy krem nawilżający nie może zamarznąć na skórze więc można go bezpiecznie używać także podczas mrozów. Tak, jasne, zamarznąć nie zamarznie, ale skórę nam wysuszy niestety.

Również nasze włosy uratuje odżywka emolientowa, czyli taka z większą zawartością olejków lub silikonów, jeżeli ich używacie. Niestety z włosami jest trochę trudniej sobie poradzić, ponieważ nałożenie większej ilości emolientów wiąże się z większym obciążeniem włosów i ich szybszym przetłuszczeniem. Również skalp głowy, na który przecież nie nakładamy żadnego kremu, jest silnie wysuszony co przyczynia się do podrażnień, przetłuszczania i łupieżu. Pomóc tu mogą różnorakie wcierki i odżywki do skalpu. Polecam w szczególności płukanki ziołowe i maseczki z ziół, mających właściwości nawilżające, łagodzące, kojące. Rumianek, babka lancetowata, fiołek trójbarwny, topola a także indyjski neem, henna, nawet napar z herbaty mogą bardzo wspomóc skórę głowy w prawidłowym funkcjonowaniu. Zioła są bardzo skuteczne, jeżeli są stosowane regularnie.

A na koniec, dla wnikliwych podaję listę najbardziej popularnych emolientów, humektantów i silikonów zawartych w kosmetykach:

Popularne emolienty INCI: wszystko co się kończy na „oil”,  Glyceryl Stearate, Lecithin,Lanolin,wszystko co się kończy na „wax”, wszystko co się kończy na „butter”

Popularne silikony (które również zaliczamy do emolientów ) INCI: Dimethicone i wszystko co się kończy na „-cone”, Trimethylsiloxysilicate,  wszystko co ma na końcu lub w nazwie „siloxane”, wszystko co ma w nazwie „Quaternium”,

Popularne humektanty INCI: Glycerin, Glycol, Hyaluronic Acid, Carrageenan, Urea,  Sodium Lactate, Aloe vera Gel

Zatrzymać wilgoć

Zima to bardzo trudny czas dla naszej skóry. Co prawda, może ona odpocząć od promieniowania słonecznego, ale za to zmaga się z mrozem, przesuszonym, gorącym powietrzem w domach i biurach, smogiem który nawiedza nasze miasta najczęściej właśnie zimą. Człowiek jest zwierzęciem afrykańskim- to z tamtego kontynentu pochodzą pierwsi ludzie. I chociaż przystosowaliśmy się do życia na północy, dla naszych organizmów zima stanowi spore wyzwanie, a skóra jest organem narażonym bezpośrednio na atak zimy.

Jednym z największych wyzwań jakiemu musi sprostać nasza skóra zimą jest utrzymanie wilgoci. Mroźne powietrze jest bardzo, bardzo suche. Im niższa temperatura powietrza, tym mniej wilgoci się w nim znajduje. Nasze ciało, które jest ciepłe wysycha w takim suchym powietrzu momentalnie. Również w pomieszczeniach, zastałe, rozgrzane i przesuszone powietrze nie sprzyja utrzymaniu wilgoci w skórze. Skóra wysycha, w naskórku powstają mikroubytki, przez co nie chroni on jej już tak dobrze.  Wówczas rozwijają się podrażnienia, stany zapalne- skóra piecze, jest zaczerwieniona, ściągnięta, łuszczy się. Oprócz dyskomfortu jaki to wszystko sprawia, to powoduje, że szybciej się starzejemy, a osoby z wszelkimi problemami skórnymi typu zapalenie atopowe, trądzik różowaty, łojotokowe zapalenie skóry, są narażone na silniejszy ich rozwój.

Możemy bardzo wiele zrobić by pomóc skórze w  walce z wysychaniem, trzeba tylko odrobina chęci.

Zaczynamy od nawilżania od wewnątrz. Nie tylko latem musimy dużo pić , zimą jest to równie ważne. Pijcie wodę, ciepłe herbatki, róbcie zupy, to wszystko pomoże nawilżyć wam organizm od wewnątrz. Nie tylko wasza skóra na tym skorzysta. Nawilżone śluzówki są mniej podatne na infekcje, a nawet gdy jakaś się przypląta, to łatwiej jest się jej pozbyć.

Sama woda nie wystarczy by utrzymać nawilżenie skóry, potrzebne są też inne substancje, najważniejszymi z nich są tłuszcze. Tak, właśnie tłuszcze! Niestety nie te twarde tłuszcze w postaci czekolady L ale tłuszcze nienasycone. Można kupić suplementy diety np. z olejem z ogórecznika, są bardzo skuteczne, ale namawiam was raczej na spożywanie naturalnych tłuszczy: zimno tłoczone oleje, tłuste ryby, orzechy, awokado są pełne zdrowych tłuszczy. Nie powinnaś ograniczać ich spożycia zwłaszcza zimą. Zamień masło do smarowania pieczywa na awokado, albo spryskuj chleb oliwą w sprayu. Zjedz codziennie kilka orzechów. Jednym z najlepszych kosmetyków jest … tran. Ma mnóstwo witamin, w tym tak potrzebną nam zimą witaminę D. Jeżeli chodzi o oleje, najcenniejsze do spożywania na zimno są oliwa z oliwek i tłoczony na zimno olej rzepakowy. Twoja skóra Cię pokocha za uwzględnienie w diecie tych tłuszczy.

Gdy już poprawiłyśmy naszą dietę, zabieramy się za kosmetyki. Sklepowe półki uginają się po różnego rodzaju kosmetykami i zazwyczaj same nie wiemy co mamy wybrać.

Stara szkoła kosmetyczna mówi, żeby zimą używać  bardziej tłustego, cięższego kremu i pod żadnym pozorem nie stosować na dzień kremu nawilżającego, ponieważ on zamarznie na twarzy lub ją wychłodzi. Zapomnij o tych starych poradach. To mity, które czas odłożyć do lamusa.

Jeżeli twoja skóra lubi ciężkie kremy, olejki itp. to możesz je używać także zimą. Jeżeli jednak twoja skóra niezbyt je toleruje, to ich nie nakładaj. To nieprawda, że gruba warstwa tłuszczu obroni twoją twarz przed mrozem. Twoja skóra ma własne mechanizmy obronne by chronić się przed wychłodzeniem. Mianowicie rozszerza ona naczynka krwionośne, więcej ciepłej krwi napływa do niej, podgrzewając  ją. Po powrocie do ciepłego pomieszczenia naczynka ponownie się kurczą, wracając do normy. Niestety proces rozszerzania i kurczenia się naczynek trwa kilka sekund, nie jest to proces natychmiastowy. W momencie gdy mamy na twarzy tłusty krem, wracając do ciepłego pomieszczenia, skóra ma problem z oddaniem nadmiaru ciepła, co powoduje jej przegrzanie. Na przegrzanie skóra reaguje w identyczny sposób jak na mróz- rozszerzając naczynka włosowate, więc tak naprawdę nie mają one możliwości się skurczyć. Takie postępowanie może skończyć się trwałym rumieniem. Jeżeli chcemy pomóc naszemu organizmowi, to zmieniajmy temperaturę stopniowo, wystarczy zatrzymać się na sekundę na chłodnej klatce schodowej. Nasza skóra nie jest zachwycona wyskakiwaniem z sauny na śnieg i z powrotem.

Drugi mit mówi o nieużywaniu zimą kremów nawilżających, przez co wiele kobiet z nich rezygnuje i pogarszają stan swojej skóry jeszcze bardziej. To wielki błąd, nawilżanie to podstawa. Nawilżaj dużo i często, a zaraz Ci napiszę jakich substancji szukać w kremach.

Substancje nawilżające w kosmetyce dzielą się na dwie wielkie grupy: emolienty i humektanty. Wyobraź sobie, że twoja skóra to wilgotna gąbeczka. Łatwo wyparowuje z niej woda prawda? Emolienty to substancje, które tworzą na powierzchni skóry warstwę uniemożliwiającą parowanie wody. To tak, jakbyś gąbeczkę zawinęła w folię, nie wyschnie prawda? Emolienty to z reguły różnego rodzaju tłuszcze, oprócz zmniejszenia parowania z powierzchni skóry, zmiękczają ją i wygładzają. Problemem emolientów jest to, że same nie dostarczają wilgoci. Sucha gąbka, najszczelniej zawinięta nie staje się wilgotna prawda? Ich warstwa nie jest też nigdy wystarczająco szczelna by całkiem zatrzymać parowanie, więc same emolienty nie wystarczą, potrzebne są humektanty.

Humektanty to substancje, które są w stanie wchłonąć w siebie wiele wody. Przykład z życia to np. chusteczka higieniczna, może wchłonąć wiele wody i położona mokra na naszą gąbeczkę nawilży ją. Oczywiście humektanty są lepsze od gąbeczki ponieważ nie tylko leżą na powierzchni skóry, ale potrafią wniknąć też w jej głąb dostarczając i zatrzymując tam wilgoć. Problem z humektantami polega na tym, że nie zatrzymują parowania i same dość szybko wysychają, więc najlepiej działają w połączeniu z emolientami.

Gdy wybieramy krem, powinniśmy szukać w nim tych dwóch rodzajów substancji. Jeżeli chodzi o emolienty, to wybór jest bardzo szeroki, bo tłuszczy w przyrodzie jest mnóstwo rodzajów, a i tak trudno jest wybrać właściwy dla siebie. Mają one to do siebie, że często: zatykają pory, powodują przetłuszczanie się skóry, zostawiają lepką warstwę itp. Każdy więc powinien szukać swojego ideału. W kremach „zwykłych” emolientem jest zazwyczaj parafina, w kremach naturalnych jest to jakiś naturalny olejek. Polecam wam poszukiwanie kosmetyków z olejkiem Marula, który cudownie się wchłania i jest wspaniały nawet dla cery tłustej, olejkiem Arganowym fantastycznie zmiękczającym suchą skórę lub olejkiem z róży Mosqueta, działającym przeciwstarzeniowo dzięki dużej zawartości witaminy A. Naturalne olejki mają tą przewagę w stosunku do parafiny, że parafina jest czysta- jest to produkt otrzymywany z ropy naftowej . Natomiast naturalne olejki są pełne witamin, minerałów, kwasów tłuszczowych. Dobrym emolientem, bardzo przyjaznym dla ludzkiej skóry jest lanolina. Nie spodoba się ona wegetarianom, ponieważ jest to tłuszcz zdjęty z owczej wełny, podczas jej oczyszczania, ale jest to substancja bardzo podobna składem do ludzkiego serum, dlatego jest dobrze tolerowana.

Teraz humektanty. Dobry humektant to podstawa nawilżania.  Szukajcie w kremach takich składników:

Mocznik czyli jak często piszą producenci Urea. Urea to łacińska nazwa i taka powinna być podana w składzie INCI produktu, ale często producenci podają ją wszędzie, bo mocznik kiepsko się kojarzyJ Mocznik to naturalna substancja, którą nasz organizm również wytwarza trawiąc białka. Jest wydalany wraz z potem i moczem stąd jego nazwa. Wbrew temu co sądzicie, mocznik jest bezzapachowy i  bezbarwny, cudownie nawilża skórę. Po kilku dniach aplikacji skóra staje się miękka jak u niemowlaka. Niestety nie jest łatwo znaleźć kosmetyki z tą substancją albo są one bardzo drogie. To dlatego, że mocznik jest mało stabilny i bardzo szybko ulega rozpadowi w kosmetyku.

Kwas hialuronowy. To fantastyczny nawilżacz i również substancja naturalnie występująca w naszej skórze. Kwas hialuronowy występuje w kilku rozmiarach cząstek, każdy rozmiar ma nieco inne działanie. By wykorzystać w pełni jego możliwości, warto wybierać kosmetyki, które zawierają różne rozmiary cząstek kwasu hialuronowego.

Kwasy. Kwasy doskonale nawilżają, ale niestety wysokie ich stężenia powodują rozluźnienie warstwy rogowej naskórka. Tego byśmy  nie chciały podczas mroźnej zimy. Natomiast kwasy w niewielkich stężeniach nawilżają fantastycznie. Wspaniały jest np. kwas L-mlekowy, który nie tylko znajdziesz w kosmetykach, ale także w jogurcie czy zsiadłym mleku. Tak ! Maseczka z tych produktów też Ci dobrze zrobi.

Aloes. To wspaniale nawilżający kosmetyk, wielu producentów kosmetyków naturalnych dodaje go do swoich kosmetyk i jest to naprawdę świetne posunięcie. Uwaga: aloes uczula niektóre osoby.

Algi. Algi w postaci maseczki wchłaniają dużo wody, a potem oddają ją skórze wraz z minerałami. Choć są trochę kłopotliwe w użyciu, to jednak warto się pomęczyć, bo efekt maseczki z alg jest spektakularny.